Kontrowersje wokół zakazu handlu w niedzielę

 

Kontrowersje wokół ustawy przyjętej przez Sejm w 2017 roku ograniczającej niedzielny handel dalej trwają. Wprowadzenie zakazu sprzedaży w niedziele i święta ma na celu wzmocnienie więzi rodzinnych opierających się na chrześcijańskich wartościach. Pracować nie mogą osoby zatrudnione we wszystkich placówkach handlowych. Wyjątek stanowią instytucje użyteczności publicznej, m.in. placówki pocztowe, apteki, stacje benzynowe, a także przedsiębiorstwa cukiernicze, kwiaciarnie, pawilony prasowe.

 

Firmy, które nie zatrudniają pracowników, bądź zatrudniają na umowę inną niż o pracę, mogą prowadzić handel w niedzielę. Rząd stopniowo wprowadzał do życia niehandlowe niedziele zaczynając od marca 2018 roku, gdzie zakazem handlu objęte były jedynie dwie niedziele w miesiącu (pierwsza i ostatnia). Od 2019 roku sprzedawcy mogą pracować jedynie w jedną niedzielę w miesiącu. Wyjątkową okoliczność stanowią święta Bożego Narodzenia oraz święta Wielkanocne. W przypadku pierwszych niedziele handlowe przypadają na dwa tygodnie poprzedzające okres świąt. Z kolei przed świętami Wielkanocnymi do dyspozycji mamy jedną niedzielę. Według obowiązującego prawa za złamanie zakazu handlu grożą sankcje i kary finansowe, w wysokości od 1 tys. do 100 tys. złotych. W przypadku nadmiernego łamania prawa, w tym przypadku jest kara ograniczenia wolności.

 

Ustawa, która weszła w życie miała na celu poprawienie komfortu dla osób pracujących w niedzielę i święta, natomiast nie zadowala pracodawców i klientów sieci handlowych. Według powstałych raportów projekt przynosi straty finansowe dla sieciowych korporacji, które według nakazu nie mogą uczestniczyć w procederze sprzedażowym.

 

W 2018 roku Państwowa Inspekcja Pracy odnotowała ponad 11 tysięcy skontrolowanych placówek handlowych, które były otwarte w dni objęte zakazem. W każdym z przypadków została nałożona kara pieniężna, która wyniosła w sumie 386,4 tys. złotych. Ze strony PIP wpłynęły również 447 zawiadomień do sądu. Zdarzały się sytuację, że kontrolowane sklepy świadczyły usługi pocztowe, więc te odwoływały się od przypisanej kary. Według ustawy wyłączone z zakazu handlu są placówki pocztowe, nie sklepy świadczące daną usługę. W rezultacie, do sądu, zostało skierowanych łącznie 88 wniosków o ukaranie. Podstawową argumentacją ze strony inspektorów jest fakt, iż działalność pocztowa w większości przypadków jest działalnością dodatkową w placówkach handlowych.

 

Negatywne skutki ustawy dotknęły przedstawicieli małych i średnich sklepów. Tak wynika z raportu przygotowanego przez Warsaw Enterprise Institute. Założeniem było pomóc małym przedsiębiorstwom, lecz w rezultacie doszło do likwidacji ok 11 tysięcy placówek. Omawiana ustawa pozwala na handel w niedzielę w okolicznościach, w których miały korzystać prywatne rodzinne sklepy.

 

Według danych z Polskiej Izby Handlowej, wartość sprzedaży w listopadzie ub. Spadła o 9,2 procent w stosunku do roku poprzedniego. Badania były prowadzone dla sklepów małoformatowych o powierzchni do 300 mkw. W rezultacie bankructwo ogłosiły 234 firmy handlowe (w tym 148 hurtowni). Jest to z kolei 7- procentowy wzrost. Jak wynika z powyższego, wprowadzone przepisy uderzyły najbardziej w tych, którym miały pomóc.

Konfederacja Lewiatan zaskarżyła obowiązującą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając, że tworzy ona „grupę podmiotów nieobjętych zakazem i różnicuje pracowników co do swobody wykonywania przez nich pracy w określone dni”. W uzasadnieniu jest to naruszenie zasad z zakresu ochrony pracy, równości. Co więcej, wydany akt prawny zawiera przepisy wywołujące niedające się usunąć zastrzeżenia i dlatego narusza normę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

 

Badania przeprowadzone przez Biuro Analiz Sejmowych potwierdza, że 68 procent Polaków jest przeciwnym całkowitemu zakazowi handlu w niedzielę. Z raportu wynika, że w badaniu wzięło udział 1100 respondentów.

 

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej potwierdza, że mimo wielu negatywnych opinii, nie pracuje nad nowelizacją ustawy i przypomina, że zakaz handlu, tak jak było od początku w założeniu, wprowadzany jest stopniowo eliminując element szoku we wprowadzonej regulacji.

 

Instytut Biznesu, (TTP)