Kłopotliwa ustawa o podatku akcyzowym…

Prezydent Andrzej Duda 29 grudnia 2018 r. podpisał nowelizację ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2018 poz. 2538), która została przyjęta przez parlament 28 grudnia 2018 r. Ustawa zakłada m. in. obniżenie akcyzy na energię elektryczną, zmniejszenie tzw. opłaty przejściowej oraz ustalenie cen energii na poziomie z 30 czerwca 2018 r. Znowelizowana w ekspresowym tempie ustawa weszła w życie zaledwie dwa dni później od podpisania ją przez Prezydenta RP, czyli 1 stycznia 2019 r.

O co chodzi w nowej ustawie? Nowelizacje zmniejsza administracyjne obciążenia rachunków za energię elektryczną. Efekt ten jest osiągany  poprzez zmniejszenie poziomu podatku akcyzowego z 20 zł do 5 zł za jedną megawatogodzinę. Ustawa obniża także o 95 proc. opłatę przejściową płaconą przez odbiorców w gospodarstwach domowych. Ustawa zamraża także opłaty przesyłowe i dystrybucyjne, płacone przez odbiorców, które mają mieć wysokość z dn. 31 grudnia 2018 r.

Skąd wynika konieczność regulowania w ten sposób cen za energię elektryczną? Wprowadzone zmiany mają zmniejszać skutki ustalenia cenników oraz taryf przez przedsiębiorstwa energetyczne na poziomach nieakceptowalnych ze społecznego punktu widzenia.  Dzięki nowelizacji ustawy ceny energii w 2019 r. zostaną utrzymane na poziomie taryf i cenników sprzedawców obowiązujących w dniu 30 czerwca 2018 r. Te przedsiębiorstwa energetyczne, które zawarły umowy ze swoimi klientami po dniu 30 czerwca 2018 r. ze stawkami wyższymi niż wynikające z ostatnio obowiązującej umowy, muszą zmienić ich warunki najdalej do 1 kwietnia 2019 r., oferując już nową niższe cenę od 1 stycznia 2019 r..

Szacuje się, że dzięki spadkowi podatku akcyzowego w 2019 r. odbiorcy zaoszczędzą 1,85 mld zł. Z kolei obniżenie opłaty przejściowej przyniesie oszczędności w wysokości 2,24 mld zł.

Ustawa o podatku akcyzowym tworzy również Fundusz Wypłaty Różnicy Cen, z którego wypłacany będzie zwrot utraconego przychodu dla tych sprzedawców, którzy w 2019 roku kupią energię drożej niż ustalona w ustawie cena sprzedaży. Fundusz Wypłaty Różnic Cen finansowany będzie w 80 proc. z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży przez rząd w 2019 roku dodatkowych 55,8 mln uprawnień do emisji CO2. Na pokrycie wypłat różnic w cenach energii z Funduszu Wypłaty Różnicy Cen rząd zarezerwował 4 mld zł.

Podczas dyskusji nad ustawą pojawiały się opinie, że rekompensaty dla spółek wypłacane z Funduszu Wypłaty Różnicy Cen stanowią niedozwoloną pomoc publiczną i mogą być zakwestionowane przez Komisję Europejską. Jednak według Ministerstwo Energii pomoc publiczną stanowią instrumenty przynoszące korzyść jedynie wybranym kategoriom podmiotów. Tymczasem zmiany dotyczą wszystkich podmiotów na rynku energii elektrycznej, ponieważ energia jest używana we wszystkich sektorach gospodarki a także przez indywidualnych odbiorców. Resort uważa, że ustawa nie wpływa w żaden sposób na zasady rynku konkurencyjnego w odniesieniu do sprzedaży energii elektrycznej na rynku giełdowym.

Komisja Europejska jednak oczekuje, że Polska notyfikuje przyjęta ustawę. KE ma za zadanie nadzorować przestrzeganie zasad wspólnego rynku. Dlatego zapisy ekspresowo przyjętej ustawy powinny być wcześniej zgłoszone i uzgodnione z Komisją Europejską.

Zasady udzielania pomocy publicznej określa art. 3 Rozporządzenia Komisji (UE) nr 1407/2013 z dnia 18 grudnia 2013 r. w sprawie stosowania art. 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis (Dz. U. UE. L. 2013.352.1 z dnia 2013.12.24). Według tych zapisów całkowita kwota pomocy de minimis przyznanej przez państwo członkowskie jednemu przedsiębiorstwu nie może przekroczyć 200.000 euro w okresie trzech lat podatkowych. Chociaż koncesje na obrót energią w Polsce posiadają 463 podmioty, jednak w praktyce na rynku jest pięciu głównych graczy. Istnieje ryzyko, że zasilanie tych gigantów przez Fundusz może zostać potraktowane jako niedozwolona pomoc publiczną, czyli zwykłe dotowanie firm i produkcji. Aby wyeliminować ryzyko takiej interpretacji, należało przedstawić Komisji Europejskiej projekt ustawy, aby mogła ona ocenić jej zgodność z przepisami unijnymi. Na to jednak rządzącym zabrakło czasu.

TTP