Redukcja liczby łóżek w szpitalach. Czy powinniśmy się martwić?

Od 1 stycznia 2019 r. działa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 roku w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu lecznictwa szpitalnego. Rozporządzeni to określa nowe minimalne wskaźniki zatrudnienia pielęgniarek na 1 łóżko szpitalne. Nowe normy to 0,6 pielęgniarki na łóżko w oddziale zachowawczym i 0,7 pielęgniarki na łóżko w oddziale zabiegowym. Czy przypisywanie liczby pielęgniarek do miejsca (łóżka) a nie do realnej liczby pacjentów w szpitalu jest dla nas wszystkich korzystne?

Według danych z maja 2012 r. Centrum Systemów Informacyjnych w Ochronie Zdrowia szpitale w Polsce dysponują 213 tys. łóżek w oddziałach szpitalnych. Łóżek zabiegowych jest 54.900 (26 proc.) a zachowawczych 158.100 (74 proc.). Jednak nie chodzi o liczby same w sobie, ale wskaźnik liczby łóżek na liczbę mieszkańców.

Obserwatorfinansowy.pl z 21 kwietnia 2014 roku pisał:

Absolutnym liderem zestawienia jest Japonia, gdzie na 1.000 mieszkańców kraju przypadało w 2009 r. 13,7 łóżek w szpitalach. Jeśli pominąć specyficzny przypadek Korei Północnej (podobno 13,2 w 2012 r.), to na drugim miejscu jest Korea Południowa (10,3 w 2009 r.). Poza tą szpicą, ale w najściślejszej czołówce są Niemcy (8,2 w 2011 r.), Austria (7,7 w 2009 r.) i Francja (6,9 w 2009 r. lecz 6,4 w 2011) a obok niej… Polska (6,7 w 2009 r. i 6,5 w 2011 r.). Pod względem tego (ważnego chyba) wskaźnika plasujemy się zatem w absolutnej awangardzie. Daleko za nami, chciałoby się powiedzieć w drugiej, a nawet trzeciej lidze, jest Szwajcaria (5,0), Holandia (4,7), Włochy (3,4), Norwegia (3,3), Wielka Brytania i USA (po 2,9), Szwecja (2,7), a także piekielnie już bogaty (i mały, a małemu prawie zawsze łatwiej) – Singapur (2,0).

Z kolei raport „Health at a Glance: Europe 2017” podaje:

Podczas gdy w Polsce na 10 tys. osób przypada 23 lekarzy, w OECD przeciętnie 34, a w Grecji 63. Pod tym względem najgorzej wypada Turcja z 18 medykami. W zestawieniu oznaczono spadek ich liczby. Pod względem liczby pielęgniarek również odbiegamy od średniej. Mamy ich 52 na 10 tys. osób, wobec średniej dla państw OECD wynoszącej 90. W Szwajcarii jest ich nawet 180.

Pod względem liczby łóżek szpitalnych średnia dla OECD wynosi 47 łóżek na 10 tys. mieszkańców, w Polsce 66 łóżek. Najwięcej jest zaś w Japonii – aż 132.

Zaś raport NIZP-PZH mówi, że w mamy więcej łóżek szpitalnych od średniej unijnej: artykuł za PAP/Rynek Zdrowia z 24 lutego 2017 roku:

“W Polsce nie obserwuje się takiego trendu ani w kontekście zmniejszania liczby łóżek, ani przesuwania środków finansowych” – zwraca uwagę raport.

Liczba łóżek szpitalnych zmalała w większości krajów Unii. W 2009 r. było ich średnio o 18 proc. mniej niż w 2000 r., a w latach 2009-2012 ich liczba zmniejszyła się o kolejne 3,8 proc. W Polsce w 2009 r. – w porównaniu do 2000 r. – liczba łóżek szpitalnych zmniejszyła się jedynie o 0,8 proc. Wyjątkiem była Chorwacja i Litwa, gdzie ich liczba wzrosła odpowiednio o 9,5 proc. i 9,2 proc.

Według raportu, w ostatnich siedmiu latach (dane Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia) przybyło w Polsce ponad 200 nowych szpitali, głównie niewielkich niepublicznych ośrodków. Ich udział wzrasta i obecnie stanowi one jedną trzecią wszystkich tych jednostek.

“Podmioty niepubliczne nastawione są głównie na wysoko wyceniane procedury i koncentrują się przede wszystkim na ortopedii oraz chirurgii jednego dnia, jak np. usuwanie zaćmy, wszczepianie endoprotez, angioplastyka czy artroskopie. Nie są to zatem ośrodki wielospecjalistyczne. Leczenie internistyczne, neurologiczne, chirurgii ogólnej pozostaje domeną podmiotów publicznych” – podkreślają autorzy raportu. Jednocześnie zwracają oni 3 uwagę, że Polska niekorzystnie wypada na tle innych państw UE pod względem łóżek opieki długoterminowej. “W Europie kładziony jest nacisk na zwiększanie tej liczby łóżek, w Polsce ten współczynnik jest wciąż na bardzo niskim poziomie. Z punktu widzenia efektywności systemu jest to bardzo niekorzystne, ponieważ utrzymanie łóżka długoterminowego jest znacząco tańsze, niż łóżka ostrego, a wielu pacjentów, bez szkody dla jakości świadczenia medycznego, można przenieść” – podkreślają autorzy raportu.

W 2012 r. było w naszym kraju około 700 łóżek geriatrycznych, co dawało współczynnik 2,5 łóżka na 100 tys. mieszkańców. Pod tym względem jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Unii. Równie mało łóżek geriatrycznych było jedynie w Danii (3,7) oraz w Irlandii (8,3) i Słowenii (10). W Finlandii były 153 łóżka geriatryczne, w Estonii – 131, a na Węgrzech – 117.

“Z tego powodu (braku łóżek geriatrycznych – PAP) większość pacjentów geriatrycznych leczona jest na oddziałach wewnętrznych. Po pierwsze oddziały te nie są w pełni dostosowane do odpowiedniego udzielania świadczenia zdrowotnego pacjentowi geriatrycznemu, po drugie powoduje to zaburzenia w tworzeniu wiarygodnych danych statystycznych i epidemiologicznych” .

W Polsce opłacało się uruchamiać nowe łóżka w dobrze wycenionych zakresach.

Po wejściu „Sieci szpitali” i znalezieniu się poza siecią wielu niepublicznych świadczeniodawców sytuacja wygląda inaczej. Wprowadzenie w życie nowych norm powoduje likwidowanie tysięcy szpitalnych łóżek. Według Ministerstwa Zdrowia analizy dotyczące obłożenia łóżek w szpitalach, których dyrektorzy zgłosili część do likwidacji, pokazały w skali kraju, że wykorzystanie łóżek było na poziomie od 11 proc. do 60-70 proc.

Serwis Pielęgniarki.info.pl opublikował dokument opracowany przez Departament Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia pt. „Normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Ocena skutków zmian do wykazu świadczeń gwarantowanych”. Według tego dokumenty pielęgniarek jest za dużo w stosunku do planowanych nowych norm o ponad 9 tysięcy.

Analiza wskazuje, że w poszczególnych województwach (lubuskie, opolskie, pomorskie i zachodnio-pomorskie) występują niedobory, jednak generalnie nie ma problemu. Pozostaje pytanie dlaczego, według danych medialnych w województwach z „nadmiarem” pielęgniarek  też redukowana jest liczba szpitalnych łóżek. W województwie lubelskim likwiduje się około 200 łóżek, w świętokrzyskim około 445 łóżek, w śląskim 770 łóżek, na Mazowszu 800, na podkarpaciu 339 łóżek, w łódzkim 900 łóżek i kujawsko-pomorskim 300  (dane za portalem Rynek zdrowia).

Wątpliwości budzi także dlaczego nie uwzględniono w nowych normach innych zawodów  jak choćby ratowników medycznych, czy opiekunów medycznych, którzy wrośli już w pracę wielu oddziałów jako naprawdę pomocniczy personel dla pielęgniarek? W odpowiedzi na interpelację poselską numer 20240 z 16 kwietnia 2018 roku pani Minister Szczurek-Żelazko poinformowała, że

Aktualnie w resorcie trwają prace dot. uwzględnienia w części normatywnej projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, regulacji prawnej dopuszczającej możliwość zatrudniania opiekuna medycznego, posiadającego kwalifikacje do wykonywania czynności w zakresie podstawowej pielęgnacji osób chorych i niesamodzielnych.

Cytowana powyżej analiza – Ocena skutków zmian… podaje, że koszty dodatkowego zatrudnienia w województwach z brakami pielęgniarek w skali roku wyniosą 482 miliony złotych.

Najważniejsze jednak, czy spadek liczby łóżek wpłynie negatywnie na zdrowie Polaków. Podobne zmiany ma za sobą już Słowacja. PMR Healthcare Market Experts z 25 września 2018 roku podaje:

Pomiędzy 2001 r. a 2017 r. liczba łóżek w szpitalach na Słowacji spadła o 9,9 tys., do 32 tys., wynika z danych Narodowego Centrum Informacji o Zdrowiu (NCZI). Największy spadek liczby łóżek miał miejsce do roku 2012. Później spadek spowolnił, a w latach 2016-2017 został nawet zanotowany niewielki wzrost (o odpowiednio 314 i 259 łóżek). W 2017 r. najwięcej łóżek w słowackich szpitalach znajdowało się na oddziałach chorób wewnętrznych (11%), psychiatrii (11%), ginekologii i położnictwa (8%) oraz chirurgii (8%). Średni czas pobytu w szpitalu również zmniejszył się w analizowanym okresie, do 7,7 dni w 2017 r. (spadek o 2,3 dnia od 2001 r.).

Warto podkreślić, że nie docierają do nas zza południowej granicy informacje o zapaści w jakiej miałaby się znaleźć słowackie służby medyczne po zmianach. Może więc i naszym szpitalom redukcja liczby łożek wyjdzie na zdrowie?

 

Instytut Biznesu /TTP/